Dzisiaj był pierwszy z dwóch dni tzw. odpoczynku i regeneracji.
Pierwszy dzień zbierania sił przed rozpoczęciem nowego tygodnia, a wraz z nim kolejnych treningów i wyzwań.
Cały dzień upłynął dość przyjemnie :-). Rano tradycyjnie płatki owsiane z wiórkami kokosowymi, kefirem, nektarynką i malinami i wyjście do sklepu. Mieliśmy zakupić lampę do salonu, a skończyło się w rezultacie na kupieniu spodni :-D. Tak to właśnie bywa podczas wypadu do centrum handlowego.
Po powrocie pyszny obiad w postaci duszonej piersi z indyka w sosie sojowym, czosnku i imbirze, podanej z jaśminowym ryżem, sałatą rzymską z roszponką i domową pikantną salsą z mango, chilli, imbiru, mięty i sosu sojowego. No po prostu PYCHA! :-).
Potem udałem się na spacer, bo pogoda dzisiaj była bardzo fajna. Nie za ciepło ( a w ostatnich dniach upały mocno dały popalić! ) i słonecznie - wręcz idealnie do spacerowania z przyjemną muzyką w słuchawkach i podziwiania przepięknej okolicy. Po drodze nie byłbym sobą, gdybym nie zahaczył o jakiś sklep i nie zakupił czegoś dobrego na kolację :-P. Tak więc wstąpiłem na bazarek z planem kupienia owoców do jutrzejszej owsianki i jakiegoś pieczywa. Okazało się jednak, że bazarek jest już zamknięty. Poszedłem do Almy, w której kupiłem wszystkie potrzebne rzeczy i wróciłem sobie do domu.
Pograłem na basie i dzisiaj naszła mnie ochota na coś prostego. Na taką kolację "po prostu", codzienną.
Zmontowałem więc sobie pyszne kanapki z chleba razowego z dynią, z białym serem, pieczoną piersią z indyka, pastą z bakłażana i pomidorów i warzywami. Było pysznie! Do tego kubek zielonej herbaty aromatyzowanej brzoskwinią i pełen relax w sobotni wieczór. Poszperałem w internecie i tak to właśnie zleciała sobie ta jakże urocza sobota! :-)
Pierś z indyka podzielić na filety i przełożyć do miski. Następnie zalać mieszanką jasnego i ciemnego sosu sojowego, czosnku, imbiru, szczypty cynamonu, odrobiny sosu worcestershire oraz octu ryżowego. Zostawić na jakiś czas, aby mięso przeszło wszystkimi aromatami. Następnie mięso obsmażyć przez chwilę z każdej strony na rozgrzanej patelni, przełożyć do garnka, zalać resztą marynaty i wody ( tak, aby sos przykrył mięso ) i dusić przez 10 minut. Po zbyt długim duszeniu pierś będzie sucha. Sos jeszcze zagęścić mieszanką mąki ziemniaczanej z wodą i gotowe! Podawać gorące z aromatycznym, jaśminowym ryżem i pyszną pikantną salsą z mango.
SMACZNEGO! :-)
Mango obrać i pokroić w kostkę. Przełożyć do miski i dodać 1/2x posiekanej drobniutko czerwonej papryczki chilli, drobno posiekany kawałek imbiru wielkości kciuka, 1/2x czerwonej cebuli pokrojonej w drobniutką kostkę, sporą garść posiekanych liści świeżej mięty, odrobinę soku z cytryny oraz jasnego sosu sojowego. Całość wymieszać i odstawić do lodówki, aby salsa nabrała charakteru :-). W smaku słodycz mango powinna genialnie łączyć się z ostrością chilli i aromatem imbiru, świeżością mięty i lekką słonością sosu sojowego.
W połączeniu z mięsem to prawdziwe niebo w gębie!
SMACZNEGO! :-)